11 września 2011

Utracjuszka


Na fali postanowienia nadrobienia zaległości w journalu księżycowym, staram się podejmować jego kolejne tematy. Dziś przygotowałam wpis w odpowiedzi na wyzwanie o zakupowym szaleństwie, w które zwykły wpadać kobiety. Bycie kolorowym ptakiem na tle statecznych krewnych kosztuje, prawda?

With an internal drive to make up for the previous challenges on Collage Caffe I'm still trying to elaborate on some missed themes in my moonlight journal. I interpreted the overdue topic of shopping in the following way. Being a colorful bird among dull relatives does cost the earth, doesn't it? The text reads: Spendthrift! Her wastful lifestyle worries her family.

7 komentarzy:

  1. co tu wpadam, to wzdycham do monitora. :P cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  2. rewelacja!!!
    i słowo i obraz!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, jaki przepiękny!!!! Uwielbiam!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. mam to samo co Anuszka powyżej.
    pięknie. intrygująco.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowity klimat stworzyłaś! I jak wymownie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczne jest to jak pięknie się te osoby przenikają, kolorowy ptak wyrazisty, a reszta rozmyta, świetnie wyszedł Ci ten efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  7. zakochana jestem do szaleństwa w Twoich pracach!

    OdpowiedzUsuń

:)